Przez te kilka dni mój humor nie był najlepszy. Możliwe, że to przez stres i obowiązki. Sama nie wiem jak ogarnełam tyle rzeczy na raz.
Dziś kończę dwa,piękne tygodnie ferii! Mimo to uważam je za bardzo udane. Plany, które ustaliłam. Zrealizowały się w 100% pozytywnie!!
Spotkałam swoją ' Internet Friend '
- Spędziłam z nią pare godzin. Lecz poznaliśmy się lepiej i ustalamy już kolejne daty spotkań! KILOMETRY NIE ISTNIEJĄ
Spotkałam ważnych dla mnie przyjaciół..
- Myślę, że to najlepsze co mogłam sobie wymarzyć.Bo w sumie 2 tygodnie rozłąki to dużo.Spotkanie z przyjacielem to coś innego, niż wypisanie kilku dziesięciu liter na klawiaturze. W końcu mogłam szczerze porozmawiać!:)
- Myślę, że to najlepsze co mogłam sobie wymarzyć.Bo w sumie 2 tygodnie rozłąki to dużo.Spotkanie z przyjacielem to coś innego, niż wypisanie kilku dziesięciu liter na klawiaturze. W końcu mogłam szczerze porozmawiać!:)
Grupowe dobre 4 miejsce!
W naszej szkole zorganizowano zawody w unihokeju. Oczywiście musiałam tam być! Zajeliśmy 4/7 miejsce. Co uważamy za świetne! Niestety nie udało nam się być na podium lecz nie było to fair wobec nas,ponieważ mieliśmy 2 roczniki `04 oraz `03. Gdyż inni przeważali rocznikiem `02. :)______
W zasadzie sprawdziłam się, też na innym miejscu, niż jedynie atak. Pierwszy raz od kąd pamiętam stałam na bramce. W sumie... nie było tak źle. Przepuściłam jedynie, jednego gola. Nie myślalam, że aż tak dobrze sobie poradze!! :)
Rodzina..
Chyba ten punkt uważam za najbardziej spełniony. Dla mnie spędzenie czasu z rodziną to nie tylko kawa i ciasto.
Połowe rodziny mam za granicą, dlatego cieszę się z każdej chwili spędzonej z nimi.
Niestety możliwe jest to tylko wtedy gdy są święta i inne rodzinne uroczytości.
Chyba ten punkt uważam za najbardziej spełniony. Dla mnie spędzenie czasu z rodziną to nie tylko kawa i ciasto.
Połowe rodziny mam za granicą, dlatego cieszę się z każdej chwili spędzonej z nimi.
Niestety możliwe jest to tylko wtedy gdy są święta i inne rodzinne uroczytości.
Zmieniłam podgląd na świat.
Szkoła, nauka i zero czasu wolnego. Przynajmniej dla mnie. W czwartek oraz piątek choroba nie pozwoliła mi dotrzeć do szkoły. W te 2 tygodnie zrobiłam sobie luz. Czułam się jakbym przeniosła się do życia innego człowieka. Przyzwyczaiłam się, że odrabiam lekcje, uczę się, ćwicze.
Całkiem fajnie przeżyć taką ' metamorfoze' własnego życia.
Całkiem fajnie przeżyć taką ' metamorfoze' własnego życia.




